Wstałam dziś przed budzikiem, więc wcześniej poszłam zjeść śniadanie. Moja mama była już gotowa do wyjścia bo ma na siódmą do pracy.
- hej słonko- uśmiechnęła się i wskazała palcem na dwie kanapki - jedną zjedz teraz na drugą weź do szkoły
- dzięki mamo - pewnie tego nie usłyszała, bo stała już w progu i wychodziła z domu. Była już 6:45 więc zjadłam moje przygotowane śniadanie i poszłam do łazienki umyć zęby. Po wykonaniu czynności poszłam się przebrać. Postanowiłam ubrać jeansowe szorty i białą, luźną koszulkę z napisem ,,i hate mondays". Po ubraniu się wzięłam torbę i spakowałam do niej książki. Włożyłam do niej również zrobione przez moją mamę kanapki. Gdy wychodziłam ubrałam na nogi czarne vansy i spojrzałam na zegarek
- 7:15... nie jest źle - Pomyślałam i zakluczyłam dom. Wyszłam za furtkę i po przejściu paru metrów usłyszałam znajomy głos.
-Martyna! Czekaj! - odwróciłam się. Oczywiście to był Janek. Kiedy do mnie dobiegł, powiedziałam ( prawie wykrzyczałam ) :
- Nie jestem Martyna! Jestem Marta!
- Umm... Przepraszam... - Nieco się zmieszał - Wracając do tematu, idziesz do szkoły?
- Nie było żadnego tematu, ale tak Kolumbie.
-Pójdę z tobą
-Po co? Powinieneś iść do swojego liceum (nie chodzimy do tego samego)
- Ja dziś nie idę, więc cię podprowadzę. - Uśmiechnął się i zaczął ze mną iść w stronę liceum.
Nastała pomiędzy nami cisza, ale nie na dlugo
-Może poniosę twoją torbę? - spytał spokojnie chłopak
-Dam radę sama - powiedziałam zirytowana.
-Dawaj ją - zaśmiał się po czym odebrał mi moją własność.
-No dobra, jak se chcesz - powiedziałam obojętnym głosem
~*~
Doszliśmy do mojej szkoły. Pełno tu było uczniów gapiacych się na mnie i na Jaśka. Trochę się zdziwiłam i nie wiedziałam o co chodzi.
-Dobra oddawaj mi moją torbę. - powiedziałam a po chwili miałam ją już przy sobie.
-O której kończysz lekcje?
-14:35, a co?
-Zajdę po ciebie
-Po co?
-Bo chcę. To ja lecę, pa!- rzucił i zniknął w tłumie.
♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡
Witajcie ludzie, chciałam tylko powiedzieć, że mam dla was aska: https://m.ask.fm/Jasiowe_Fanfiction
Jest on do mojego drugiego ff ale będą zamieszczane tam informacje co do tego bloga.
Jakbyście zadawali pytania to :
•Macie pytanie o ten blog = dopisujecie znaczek " [FFJ1] "
•Macie pytanie o drugi blog = dopisujecie znaczek " [FFJ2] "
czwartek, 16 lipca 2015
poniedziałek, 13 lipca 2015
ROZDZIAŁ 1 (2/2)
Chłopak machnął na znak, żebym do niego przyszła, lecz ja pokiwałam przecząco głową i odeszłam od okna. Co on sobie wyobraża? Przy pierwszym spotkaniu nawet się do mnie nie raczył odezwać a teraz chce żebym wyszła dla niego z domu. Pomachał do mnie... łaskawca...
Z moich rozmyśleń wyrwała mnie mama :
-Córciu, chcesz zjeść obiad?
-A co jest?
-Fasolka szparagowa z boczkiem
-Przecież wiesz, że tego nie lubię - zaczęłyśmy się śmiać - wezmę jabłko.
Wzięłam owoc, umyłam go i w mgnieniu oka zniknął w moich ustach. Został tylko sam ogryzek. Zaniosłam go na górę i dałam swojej śwince morskiej. Postanowiłam, że pójdę pobiegać, więc wzięłam szare dresy, białą koszulkę i poszłam do łazienki się przebrać. Po zakończeniu czynności zabrałam telefon, słuchawki i wyszłam z domu. Włączyłam piosenkę "Naucz mnie" Sarsy i skierowałam się w stronę małego lasku. Biegłam wąską dróżką, gdy nagle na kogoś wpadłam. Nie mógł to być kto inny niż mój sąsiad.
-Uważaj jak łaz... O, jednak wyszłaś - powiedział uradowany chłopak.
-Tak, ale nie dla ciebie - posłałam mu sztuczny uśmiech, po czym odwróciłam się i chciałam iść w stronę domu, lecz nagle chłopak chwycił mnie za nadgarstek.
-Em... Janek jestem... - powiedział nieśmiało i mnie puścił.
-Marta - niechętnie się przedstawiłam i poszłam do siebie
Przez całą drogę do domu słyszałam jego kroki. Nic dziwnego, skoro mieszkamy naprzeciwko siebie. Przyśpieszyłam kroku i chwilę potem byłam przy furtce mojego domu. Weszłam w jego głąb i poszłam na górę. Byłam już zmęczona, więc przebrała l się w piżame i położyłam się spać.
Z moich rozmyśleń wyrwała mnie mama :
-Córciu, chcesz zjeść obiad?
-A co jest?
-Fasolka szparagowa z boczkiem
-Przecież wiesz, że tego nie lubię - zaczęłyśmy się śmiać - wezmę jabłko.
Wzięłam owoc, umyłam go i w mgnieniu oka zniknął w moich ustach. Został tylko sam ogryzek. Zaniosłam go na górę i dałam swojej śwince morskiej. Postanowiłam, że pójdę pobiegać, więc wzięłam szare dresy, białą koszulkę i poszłam do łazienki się przebrać. Po zakończeniu czynności zabrałam telefon, słuchawki i wyszłam z domu. Włączyłam piosenkę "Naucz mnie" Sarsy i skierowałam się w stronę małego lasku. Biegłam wąską dróżką, gdy nagle na kogoś wpadłam. Nie mógł to być kto inny niż mój sąsiad.
-Uważaj jak łaz... O, jednak wyszłaś - powiedział uradowany chłopak.
-Tak, ale nie dla ciebie - posłałam mu sztuczny uśmiech, po czym odwróciłam się i chciałam iść w stronę domu, lecz nagle chłopak chwycił mnie za nadgarstek.
-Em... Janek jestem... - powiedział nieśmiało i mnie puścił.
-Marta - niechętnie się przedstawiłam i poszłam do siebie
Przez całą drogę do domu słyszałam jego kroki. Nic dziwnego, skoro mieszkamy naprzeciwko siebie. Przyśpieszyłam kroku i chwilę potem byłam przy furtce mojego domu. Weszłam w jego głąb i poszłam na górę. Byłam już zmęczona, więc przebrała l się w piżame i położyłam się spać.
Subskrybuj:
Posty (Atom)