czwartek, 16 lipca 2015

ROZDZIAŁ 2

 Wstałam dziś przed budzikiem, więc  wcześniej poszłam zjeść śniadanie. Moja mama była już gotowa do wyjścia bo ma na siódmą do pracy.
- hej słonko- uśmiechnęła się i wskazała palcem na dwie kanapki - jedną zjedz teraz na drugą weź do szkoły
- dzięki mamo - pewnie tego nie usłyszała, bo stała już w progu i wychodziła z domu. Była już 6:45 więc zjadłam moje przygotowane śniadanie i poszłam do łazienki umyć zęby. Po wykonaniu czynności poszłam się przebrać. Postanowiłam ubrać jeansowe szorty i białą, luźną koszulkę z napisem ,,i hate mondays". Po ubraniu się wzięłam torbę i spakowałam do niej książki. Włożyłam do niej również zrobione przez moją mamę kanapki. Gdy wychodziłam ubrałam na nogi czarne vansy i spojrzałam na zegarek
- 7:15... nie jest źle - Pomyślałam i zakluczyłam dom. Wyszłam za furtkę i po przejściu paru metrów usłyszałam znajomy głos.
-Martyna!  Czekaj! - odwróciłam się. Oczywiście to był Janek. Kiedy do mnie dobiegł, powiedziałam ( prawie wykrzyczałam ) :
- Nie jestem Martyna! Jestem Marta!
- Umm... Przepraszam... - Nieco się zmieszał - Wracając do tematu, idziesz do szkoły?
- Nie było żadnego tematu, ale tak Kolumbie.
-Pójdę z tobą
-Po co? Powinieneś iść do swojego liceum (nie chodzimy do tego samego)
- Ja dziś nie idę, więc cię podprowadzę. - Uśmiechnął się i zaczął ze mną iść w stronę liceum.
 Nastała pomiędzy nami cisza,  ale nie na dlugo
-Może poniosę twoją torbę? - spytał spokojnie chłopak
-Dam radę sama - powiedziałam zirytowana.
-Dawaj ją - zaśmiał się po czym odebrał mi moją własność.
-No dobra, jak se chcesz - powiedziałam obojętnym głosem

                                       ~*~

 Doszliśmy do mojej szkoły. Pełno tu było uczniów gapiacych się na mnie i na Jaśka. Trochę się zdziwiłam i nie wiedziałam o co chodzi.
-Dobra oddawaj mi moją torbę. - powiedziałam a po chwili miałam ją już przy sobie.
-O której kończysz lekcje?
-14:35, a co?
-Zajdę po ciebie
-Po co?
-Bo chcę. To ja lecę, pa!- rzucił i zniknął w tłumie.
♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡
Witajcie ludzie, chciałam tylko powiedzieć, że mam dla was aska: https://m.ask.fm/Jasiowe_Fanfiction
Jest on do mojego drugiego ff ale będą zamieszczane tam informacje co do tego bloga.
 Jakbyście zadawali pytania to :
•Macie pytanie o ten blog = dopisujecie znaczek " [FFJ1] "
•Macie pytanie o drugi blog = dopisujecie znaczek " [FFJ2] "

poniedziałek, 13 lipca 2015

ROZDZIAŁ 1 (2/2)

 Chłopak machnął na znak, żebym do niego przyszła, lecz ja pokiwałam przecząco głową i odeszłam od okna. Co on sobie wyobraża? Przy pierwszym spotkaniu nawet się do mnie nie raczył odezwać a teraz chce żebym wyszła dla niego z domu. Pomachał do mnie... łaskawca...
 Z moich rozmyśleń wyrwała mnie mama :
-Córciu, chcesz zjeść obiad?
-A co jest?
-Fasolka szparagowa z boczkiem
-Przecież wiesz, że tego nie lubię - zaczęłyśmy się śmiać - wezmę jabłko.
Wzięłam owoc, umyłam go i w mgnieniu oka zniknął w moich ustach. Został tylko sam ogryzek. Zaniosłam go na górę i dałam swojej śwince morskiej. Postanowiłam, że pójdę pobiegać, więc wzięłam szare dresy, białą koszulkę i poszłam do łazienki się przebrać. Po zakończeniu czynności zabrałam telefon, słuchawki i wyszłam z domu. Włączyłam piosenkę "Naucz mnie" Sarsy i skierowałam się w stronę małego lasku. Biegłam wąską dróżką, gdy nagle na kogoś wpadłam. Nie mógł to być kto inny niż mój sąsiad.
-Uważaj jak łaz... O, jednak wyszłaś - powiedział uradowany chłopak.
-Tak, ale nie dla ciebie - posłałam mu sztuczny uśmiech, po czym odwróciłam się i chciałam iść w stronę domu, lecz nagle chłopak chwycił mnie za nadgarstek.
-Em... Janek jestem... - powiedział nieśmiało i mnie puścił.
-Marta - niechętnie się przedstawiłam i poszłam do siebie
 Przez całą drogę do domu słyszałam jego kroki. Nic dziwnego, skoro mieszkamy naprzeciwko siebie. Przyśpieszyłam kroku i chwilę potem byłam przy furtce mojego domu. Weszłam w jego głąb i poszłam na górę. Byłam już zmęczona, więc przebrała l się w piżame i położyłam się spać.

piątek, 19 czerwca 2015

ROZDZIAŁ 1 (1/2)

 Jestem Marta. W tym roku kończę 18 lat. Szkoda tylko, że urodziny mam w listopadzie a jest aktualnie czerwiec. Jestem w drugiej liceum. Marzę o studiach języka angielskiego, czyli na filologię języka angielskiego. Chyba będę studiować w Warszawie, ale nie jestem do końca pewna. Mieszkam w Legnicy od roku i mam jedną przyjaciółkę Natalię. Dziwne, w moim dawnym liceum (mieszkałam gdzie indziej, ale też z Natalką) cała szkoła mnie znała i przede wszystkim lubiła. Tu miałam małe grono znajomych, ale za to prawdziwych. Lubię różne sporty i gry komputerowe (Mam ich masę w moim pokoju).Poza tym lubię rysować i śpiewać.Często mówię, że jestem gruba, aczkolwiek nie jestem anorektyczką. Od niedawna zaczęłam biegać. To zdrowszy sposób na spalenie zbędnych kalorii. Cieszę się, że niedługo jest koniec roku szkolnego i będę mogła spędzić więcej czasu z moją przyjaciółką. Ostatnio zauważyłam chłopaka z domu naprzeciwko. Często jeździł na desce na naszej ulicy. Pamiętam, że gdy przeprowadziłam się tu z mamą, jego tata i on pomagali nam w przenoszeniu kartonów do domu. Gdy szedł na drugą stronę z ojcem nie okazywał chęci do pomocy, a gdy mnie zauważył, nawet nie chciał podejść. Nie wiem o co chodziło, ale po jakimś czasie wziął się za noszenie kartonów i bacznie mi się przyglądał. Stałam w oknie i rozmyślałam nad tym wszystkim. Nagle chłopak zauważył, że gapię się w stronę ulicy. Stanął na chwilę i posłał mi ciepły uśmiech po czym do mnie pomachał. Odpowiedziałam mu tym samym, lecz bardziej niesśmiało. Czułam jak moją twarz zalewa rumieniec.

PROLOG

 Jak nazwałybyście dziewczynę, która nie rozpoznaję wasszego idola? Pewnie głupią. Niestety Marta nie poznała naszego JDabrowskiego. Nawet nie pokazywała zainteresowania jego osobą. Chcecie wiedzieć jak potoczą się losy naszych bohaterów? Czekajcie na 1 rozdział :)